poniedziałek, 9 lutego 2015

[201] Fiodor Dostojewski- 'Bracia Karamazow'

Kochani ! Wróciłam :)
Sesja zdana, mam ferie, więc od teraz nic mnie już od bloga nie odciągnie :)
Przygotujcie się też na malutką niespodziankę- coś, czego u mnie jeszcze nie było ;)

***


Autor : Fiodor Dostojewski
Tytuł : Bracia Karamazow
Seria : -
Wydawnictwo : MG
Stron : 560

Stary Karamazow był hultajem, jakich mało- rozpustnym, skąpym alkoholikiem, który przez całe swoje życie nie uczynił nikomu niczego dobrego. Nawet własnym synom- Aloszy, Iwanowi i Dymitrowi. Wychowywani przez starego sługę Grzegorza, nigdy nie poczuli ciepła ojcowskiej miłości. A nawet gorzej- stary wielokrotnie działał im na szkodę, przynosząc wstyd w towarzystwie, bądź... próbując "podkupić" ukochaną jednego z nich, Dymitra. I choć ten odgrażał się, że ojca zabije, to gdy dochodzi do morderstwa, domniemany zabójca broni się ze wszystkich sił przed oskarżeniem... 

Fiodora Dostojewskiego zna na pewno większość z nas, a to dzięki szkolnej lekturze- Zbrodni i karze. Wiadomo jednak jak to jest, gdy ktoś przymusza nas do czytania; zazwyczaj ciężko nam się skupić, na głowie mamy miliony innych spraw, kompletnie nie rozumiemy przesłania- może nie dotyczy to akurat Zbrodni i kary, ale wiadomo jak to bywa. Wiedziona ciekawością postanowiłam sięgnąć po coś, co niewątpliwie należy do klasyki... i jak ?

Sytuacja rodzinna Karamazow była patologiczna i nie ma tu nic do ukrycia- ojciec, który skąpi własnym dzieciom nie tylko pieniędzy, ale także miłości nie może być nazywany prawdziwym rodzicem; raczej kimś, kto dał im życie. Nic więcej. Mimo trudnych warunków bracia "wyszli na ludzi"- Alosza mieszkał w zakonie, uznawany przez społeczeństwo niemal za anioła, Iwan miał dobrą pracę, a Dymitr narzeczoną, Katarzynę. Niestety, ostatni z braci kochał się w pewnej niewiaście, zwanej Gruszą, do której to i stary Karamazow smalił cholewki- rywalizacja między mężczyznami to nic dobrego, a jeszcze gorzej się dzieje, gdy chodzi o ojca i syna...

Zaczęłam czytać, wciągnęłam się i w miarę możliwości czasowych pochłaniałam kolejne strony; choć głównym wątkiem jest w Braciach Karamazow "ojcobójstwo" (jak sądzi większość społeczeństwa), to Czytelnik dostaje pięknie zarysowaną rzeczywistość bohaterów- tego często brakuje Autorom współczesnym, bowiem opisują kolejne losy stworzonych przez siebie postaci, ale zapominają, jak ważne w całej historii jest tło. I tak poznajemy zakonną codzienność Aloszy oraz jego mistrza Zosimę (nawet jego opowieść zostaje nam przedstawiona), niepokój szarpiący sercem Iwana, oddanym narzeczonej brata oraz Dymitra- szaleńca, gotowego zabić ojca i porwać ukochaną Gruszeńkę, spłacić dług zaciągnięty wobec porzuconej przez niego Katarzyny.
Fiodor Dostojewski serwuje nam psychologiczny portret bohaterów, skupiając się na tych, którzy faktycznie mogli maczać palce w morderstwie- bo ostatecznie nie wiadomo już do końca, kto był bez winy. W każdym bądź razie książka jest bardzo dobra, polecam !

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu MG !