środa, 7 stycznia 2015

[198] Jolanta Kosowska- 'Niemoralna gra'

Ale ten czas pędzi, już sesja niedługo ;<

***


Autor : Jolanta Kosowska
Tytuł : Niemoralna gra
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 335

Konrad pracuje jako nauczyciel etyki zawodowej na jednej z medycznych uczelni; sam jednak postępuje zupełnie inaczej, niż wymagałaby jego "sztuka". Tego bohatera bowiem możemy określić jednym słowem- łamacz niewieścich serc. Początkowo przybiera pewną rolę, rozkochuje w sobie kobietę, ba! niejednokrotnie dochodziło nawet do zaręczyn; niestety, każda bajka w wykonaniu Konrada i tak dobiegała końca. I ktoś w końcu postanowił to wykorzystać...
... Pewnego dnia, po pośpiesznym wyjeździe Rafała, Konrad zgodził objąć "wartę" przy telefonie zaufania za przyjaciela. Godziny płynęły spokojnie aż do czasu, gdy młody damski głos opowiedział mężczyźnie o swoim złamanym sercu oraz planach samobójczych. Konrad rozpoczyna swoisty wyścig ze Śmiercią- czy uda mu się ocalić Nieznajomą ? 

Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale tytuł nasunął mi jedno skojarzenie- literatura erotyczna. Aż mną wstrząsnęło. Dopiero wtedy wpadłam na genialny pomysł wyczytania tajemnic książki z tyłu okładki i przyznam, temat mnie zaintrygował. Byłam ciekawa, czy Autorka podoła narzuconemu sobie zadaniu- i jak ?

Konrad ma pewną bardzo negatywną cechę- w związku nie potrafi być sobą. Przybiera narzucone mu przez kobiety role (od bad boy'a do "kujona"), rozkochując w sobie wybranki. Jak już pisałam, bajka w końcu się kończy niezależnie od tego, czy związek trwał miesiąc czy dwa lata- ten mężczyzna zawsze uciekał. Uciekał przed kolejnym porzuceniem...
Ale do rzeczy- dzień, w którym bohater odebrał tajemniczy telefon zmienił jego podejście. On, mężczyzna, który szydził nawet z własnego zawodu, nagle w ciągu kilku godzin rzuca wszystko i podąża śladem dziewczyny, która planuje się zabić. 

Niemoralna gra okazała się być pozycją niemoralną, ale w granicach rozsądku; nikt nikogo nie poniża, nie atakuje. Zakładam, że tytuł po części odnosi się do postawy głównego bohatera Konrada, jak i Julki, dziewczyny w nim zakochanej- a dlaczego ? To już trzeba doczytać, dziś nie spoileruję;)
Na pewno mocną stroną jest pomysł na fabułę; mały kamyczek, w postaci jednej krótkiej rozmowy telefonicznej budzi do życia całą lawinę wydarzeń, miotając Konradem po bardzo odległych od siebie miejscach, a nawet... wrzucając go do szpitala. Autorka pokazuje nam, jak łatwo można kogoś zmanipulować, zabawić się nim; wystarczy tylko wiedzieć, gdzie nacisnąć. Albo jaki wątek odpowiednio poprowadzić... Nawet najtwardsi mogą okazać się znacznie słabszymi graczami, niż początkowo sądziliśmy. Tak myślałam o Konradzie- łamacz serc, a tu taka sytuacja ? 
Kolejnym pozytywnym aspektem książki jest narracja- tok wydarzeń oraz otoczenie poznajemy nie tylko dzięki Konradowi, ale także innym wmieszanym w tę historię postaciom- Melanii, Julce, Krzysztofowi, Andre. Mamy okazję poznać ich przeszłość, choć to doprowadziło także do częstych powtórek, powracania do już raz przerobionego tematu.
No i znalazł się minus, choć nie przekreśla całej lektury, a mianowicie irytujące dygresje bohaterów. Powiedzmy, że Melania opowiada o jakimś wydarzeniu z przeszłości, istotnym dla całej fabuły, po czym... zaczyna wspominać ówczesną pogodę, krajobrazy, jednocześnie snując plany na przyszłe odwiedziny tego miejsca. W tym momencie boleśnie tłukłam sobie tyłek o rzeczywistość, bo kto tak naprawdę chcąc przekazać drugiej osobie coś ważnego, pokusi się o wchodzenie na temat dotyczący czegoś zupełnie niepotrzebnego ? Gdyby to zdarzyło się raz, ok, rozumiem; niestety, doszło do takowych dygresji kilkakrotnie, więc musiałam o tym wspomnieć. 

Jeśli chcecie pogrzebać w niemoralnej psychice, poczytać o niemoralnych wyczynach czy spotkać lekko trącające niemoralnością postacie- zapraszam do czytania ! ;)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Novaeres !