wtorek, 16 grudnia 2014

[193] Jacek Gretkowski- 'Apokalipsyda'

Święta tuż, tuż ... <3

***


Autor : Jacek Gretkowski
Tytuł : Apokalipsyda
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 100

Kolejna noc, kolejna walka z bezsennością; następnego ranka idziesz do pracy i od razu dostajesz naganę od szefa. Ponoć olewasz swoje obowiązki, choć przecież spóźniłeś się zaledwie pięć minut... Okazuje się jednak, że gdzieś "uciekły" Ci dwa dni od momentu, w którym po ciężkiej nocnej batalii przyłożyłeś głowę do poduszki. Odwiedzają Cię dziwni ludzie, a Ty sam starasz się rozwikłać tajemnicę swojego pochodzenia ...

To będzie wyjątkowo krótka recenzja i to nawet nie ze względu na niewielkie gabaryty książki; po prostu nie dałam rady nijak się na niej skupić. Autor tyle razy przeskakiwał z akcji do akcji, że... zwyczajnie się pogubiłam. I zdecydowanie nie jest to coś, za co mogłabym go pochwalić.
Apokalipsyda- tytuł, oczywiście, skojarzył mi się z Apokalipsą, więc za książkę zabrałam się z ochotą i pozytywnym nastawieniem. Pierwsze, co mnie "uderzyło" (i bardzo rozśmieszyło) to fragment, w którym Elżbieta (matka głównego bohatera) zwierza się dawnemu koledze Robertowi ze spotkania z tajemniczym jegomościem, który "rozpalił w niej żądzę" etc. etc. Nie będę spoilerować, ale wytłumaczenie Roberta, kim ów mężczyzna jest naprawdę, także wywołało uśmiech niedowierzania na mojej twarzy.
Irytujący był styl pisania Autora; przestawienia słów dezorientują, jest ich przede wszystkim za dużo. 
Pomysł na fabułę był ciekawy, ale wydaje mi się, że sto stron to za mało, by dobrze go rozwinąć, oddać myśl Autora. Może to nie Apokalipsyda jest kiepska- może to trafiło na niewłaściwą osobę.
Co mogę więcej dodać ? Książka na pewno dla cierpliwych.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Novaeres !