czwartek, 4 grudnia 2014

[190] Jodi Picoult- 'Już czas'

***


Autor : Jodi Picoult
Tytuł : Już czas
Seria : Kobiety to czytają
Wydawnictwo : Prószyński i S- ka
Stron : 512

Jenna Metcalf wciąż myśli o swojej matce- kobieta ponad dziesięć lat temu zaginęła w dziwnych okolicznościach, umarła także jedna z pracownic rezerwatu dla słoni, który prowadzili rodzice Jenny. Przeszukiwanie stron o zaginionych osobach nie przynoszą żadnych skutków, więc nastolatka zamierza działać- pomaga jej wypalona zawodowo jasnowidzka oraz detektyw, który przed laty zajmował się tą skomplikowaną sprawą. 
W trakcie ich własnego śledztwa wychodzą na jaw nieznane dotąd szczegóły, a nam nasuwa się pytanie: czy miłość może pokonać śmierć ?

Tej pani nie trzeba przedstawiać; prawie każdy albo czytuje jej książki, albo zna ją "ze słyszenia". Sama mam na koncie już kilka jej powieści i z każdą kolejną utwierdzam się w przekonaniu: chcę więcej. 

Choć minęło ponad dziesięć lat, Jennę wciąż prześladują obrazy z przeszłości- migawki dawnego życia w towarzystwie słoni, podopiecznymi państwa Metcalf. Tragedia, do jakiej doszło tego feralnego dnia dotknęła nie tylko jej, lecz także osób zajmujących się tą sprawą, między innymi byłego detektywa Virgila Stanhope. Jak dość do siebie po sprawie, w której wciąż nie ma rozwiązania ? A nawet gorzej- z każdą kolejną odkrytą tajemnicą pytań rodzi się jeszcze więcej ? Najważniejsze- kto tak naprawdę zginął tamtego dnia w rezerwacie ? I dlaczego ... ?

Do przeczytania książki podchodziłam długo- mimo, że jak już wspomniałam, co do twórczości tej pani zastrzeżeń zasadniczo nie mam żadnych. Pierwsze sto stron czytałam nieuważnie, przyznaję; dopiero później akcja ruszyła z kopyta, a odkąd Serenity i Virgil dołączyli do teamu poszukującego Alice Metcalf, zaczęło się robić jeszcze ciekawiej. Podobały mi się wstawki o słoniach; Alice zajmowała się nimi zawodowo (jeśli można to tak nazwać), prowadziła różne badania obyczajów tych zwierząt, dzieląc się nimi z nami. To także dzięki niej poznajemy losy jej związku z Thomasem i wiele innych sekretów, odkrywanych stopniowo. Nigdy specjalnie nie skupiałam się na życiu i zachowaniach słoni, ale Jodi Picoult przedstawiła je w tak piękny sposób, bazując na prawdziwych informacjach, że... w pewien sposób je pokochałam. I odkryłam, że podobnie do ludzi odczuwają smutek, przeżywają żałobę, etc. To ogromny plus, bo z założenia książki (nawet te czytane do poduszki bądź dla przyjemności) mają dla mnie jeszcze większą wartość, kiedy czegoś mnie uczą. Może specjalistką od słoni nie zostałam, ale na pewno wiele informacji pozostanie. 
Już czas to powieść pełna tajemnic; wydawałoby się, że już już jesteśmy blisko odkrycia tego, co zdarzyło się dziesięć lat temu, a tu niespodzianka- trzeba kopać głębiej. Do tego dochodzi charakterystyczna dla Picoult emocjonalność, czytelnik jest wręcz zalewany falami różnorodnych uczuć- od smutku po radość. I rozrzewnienie, może melancholię ?
Wracając jeszcze na momencik do słoni- dzięki "wtopieniu" tych zwierząt w akcję Autorka podkreśliła, że każda matka -niezależnie, czy słonica czy ludzka kobieta- kocha swoje dziecko ponad życie (chyba, że ... wiecie, na myśl przychodzą mi czysto patologiczne sytuacje typu narkotyki, alkohol, etc.). Co z kolei daje nam wiarę w Alice- w to, że gdyby nie miała powodu, nie porzuciłaby małej Jenny. Ostatecznie dowiadujemy się jednak wszystkiego na samym końcu :)
Kolejny plus za postać Serenity, byłej jasnowidzki; na szczęście kobieta nie należy do oszustek, posiadała prawdziwy dar, do którego w pewnym etapie swojego życia utraciła dostęp. Dlatego teraz musi zarabiać wciskaniem kitu innym. Lekka domieszka paranormalnych talentów jak najbardziej na plus. No i Virgil... eks detektyw o ostrym języku, przesiąknięty oparami taniego alkoholu, któremu na niczym i na nikim nie zależy. Ale do czasu... 

Zakończenie... napisać "zaskakujące" to za mało, więc określę je tak- w życiu nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Właściwie ostatnie 200 stron najbardziej przykuło moją uwagę, działo się coś, czego nie mogłam rozwikłać. Jeszcze długo po skończeniu książki myślałam o uzyskanych na zadane wcześniej pytania odpowiedziach, nawet teraz przy pisaniu recenzji wciąż kołacze mi się to w głowie. Polecam jak najbardziej !

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka !