wtorek, 4 listopada 2014

[181] Heather Graham- 'Noc śmierci'

***


Autor : Heather Graham
Tytuł : Noc śmierci
Seria : Dziedzictwo braci Flynn
Wydawnictwo : Mira
Stron : 288

Bracia Flynn są nierozłączni nie tylko prywatnie, ale także w życiu zawodowym- każdy z nich służył społeczeństwu, do czasu, aż na ich drodze nie stanęło coś, co diametralnie odmieniło ich sposób patrzenia na własne zawody. Tak oto powstała agencja detektywistyczna Flynnów, a niedługo potem dowiadują się o niespodziewanym spadku... 
Najstarszy z braci -Aidan- dość sceptycznie podchodzi do propozycji wyremontowania starego domostwa; jeszcze bardziej bawią go legendy dotyczące... duchów, zamieszkujących dom. Kiedy jednak natrafia na terenie posiadłości na kości, zmienia zdanie i szuka pomocy tam, gdzie nigdy wcześniej tego nie robił- u kobiety stawiającej tarota, Kendall. 

Czy dom naprawdę jest nawiedzony ? Kto zabija niewinne kobiety ... ?

Noc śmierci to pierwsza książka autorstwa Heather Graham, którą przeczytałam; widziałam wiele zachęcających recenzji dotyczących jej twórczości, ale wiadomo- jeśli w bibliotece nie rzuciło mi się nic w oczy, to szybko zapominałam... aż do teraz. I jak emocje ? 

Kendall prowadzi sklep z dość specyficznymi pamiątkami- lalkami voodoo i tego typu rzeczami. Do tego zarówno ona, jak i jej współpracownicy stawiają chętnej klienteli tarota. I wszystko było doskonale, ale do czasu- pewnego dnia Śmierć zaczęła się śmiać. Głośno, niemal agresywnie. A potem kobieta, której Kendall stawiała karty, zaginęła. I jak tu nie wierzyć w paranormalne moce ... ?

Noc śmierci to lektura bardzo ciekawa, na pewno sięgnę po kolejne części (mogę tylko przypuszczać, że każda kolejna będzie się skupiała na pozostałych panach Flynn). Może to nie jest thriller najwyższych lotów, bo oczywiście zdarzało się czytać lepsze, ale jak na pierwsze spotkanie z twórczością Autorki- nie jest źle. Spodobało mi się połączenie wątku paranormalnego z prostą, detektywistyczną robotą. Zaciekawiła mnie również legenda, otulająca nowy dom braci mgłą tajemnicy. Czasami  miałam jednak wrażenie, że wątek miłosny przesłania wszystko inne; bohaterowie częściej zastanawiali się nad łączącym ich magnetyzmem, niż nad zaginionymi. No cóż, mimo tego nie dostałam przesłodzonego love story, choć moim zdaniem bohaterowie troszkę... schematyczni. On- zimny, arogancki i skrywający tajemnicę, ona- początkowo odnosząca się do Aidana z niechęcią, by potem rozpalić w nim żar. Oczywiście Kendall była piękna, a on przystojny. Cud, miód i malina. 
To może zabrzmieć jak minus, aczkolwiek... zdaję sobie sprawę, że przy takim natłoku lektur każdego rodzaju ciężko jest natrafić na coś oryginalnego, co zapadnie nam w pamięć na długie lata. Ciężko też nie pisać o miłości- niezależnie, czy damsko- męskiej, czy relacji rodzic- dziecko, etc. Jak już wspomniałam, po następne tomy sięgnę chętnie, traktując je raczej jako książkę 'na czas relaksu', niż trzymający w napięciu thriller ;)

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Mira !