czwartek, 25 września 2014

[171] Sebastian Buśk- 'Alison. Po drugiej stronie'

Miło się przeziębić przed weekendem... Bardzo miło ;x

***


Autor : Sebastian Buśk
Tytuł : Alison. Po drugiej stronie.
Seria : Alison
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 236

Ileż to się słyszy o kobietach pobitych przez swoich 'ukochanych', o samobójczyniach, odbierających sobie życie z powodu nieodwzajemnionej miłości, o dziewczynach porzuconych... Narzekamy, że ci źli faceci nie ponoszą odpowiedniej kary, bezczelnie (i wolno !) chodząc po tym ziemskim padole. I nawet grom z jasnego nieba ich nie porazi ! Ale... w Zaświatach istnieje coś takiego jak specjalne miejsce dla mężczyzn, którzy zranili choćby jedną kobietę. I tam trafiają po życiu, żałując (bądź nie) popełnionych win.
Alison ma jedno, malutkie życzenie- chciałaby się zakochać, ale tak z wzajemnością; niestety, samotność, która dla jednych nie stanowi problemu, dla drugich staje się powodem do samobójstwa. W tej grupie znajduje się także Alison, która po kolejnym nieudanym związku postanawia dać sobie spokój i umrzeć. Ale Stwórca miał dla niej inne plany ...

Okładka, jak i opis z tyłu książki bardzo, baaardzo mnie zachęciły; spodziewałam się historii, która na długo zapadnie mi w pamięć, czegoś bardzo poważnego. Zawiodłam się czy nie ? Odpowiedź poniżej ...

Pierwsze, co wpadło mi w oczy to oczywiście opis z tyłu. Piekło dla facetów ? Na taki  pomysł może wpaść tylko kobieta mocno zraniona przez brzydszą płeć ! Ale, zaraz zaraz... przecież autor to mężczyzna  ! I w tym miejscu narodziło się mnóstwo pytań, które po części zostały rozwiane po przeczytaniu.
Jak już wspomniałam, spodziewałam się, że Alison to będzie śmiertelnie poważna historia o karze, jaka czeka mężczyzn po śmierci. Opowieść okazała się  jednak tak zabawna, że nieraz śmiałam się sama do siebie. Jedno z najbardziej rozbrajających mnie zdań to chyba, cytuję: "Szkieletowi goście patrzyli na niego jak na debila". To tak na początek. Taki prezent- niespodzianka. Bo przecież w założeniu miało być poważnie, a okazuje się, że to interesująca komedia. Ze szkieletami i potępieńcami w rolach głównych. A i jedną małą kobietką o wielkiej mocy... zbawiania. 

Co jest ? Tak szybko zaczyna trawić ? Ale widzę światło ! Zaraz. Już raz próbowałem iść w jego stronę i trafiłem do tego świata. Nie ma szans, żebym po raz drugi się na to nabrał !

Kiedy Alison wpadła do dziwnego świata zdominowanego przez mężczyzn, jej sojusznikami stała się głowa szkieletu imieniem Albert oraz korpus kościotrupa, tym razem bez głowy- Derwik (uprzedzam wątpliwości- głowa i 'ciało' nie pochodziły od jednego człowieka). Nie mogę oczywiście zapomnieć o królewskim synu, Bolu i mięśniaku Odysie. Dzięki nim nasza odważna kobiecina znalazła schronienie przed hordą mężczyzn- każdy bowiem znał słowa przepowiedni, jakoby do ich świata przeniknąć miała kobieta, niszcząca wszystkich dumnych ze swoich przewinień facetów, a zbawiająca tych, którzy tego pragną. Tak więc (może po raz pierwszy w życiu) Alison stała się najbardziej pożądaną osobą w tym przedziwnym świecie.
Podczas czytania książki, przez cały czas po głowie chodziła mi jedna myśl (mam nadzieję, że nie urażę nią Autora !)- z tego byłby świetny film animowany ! I to jeszcze nasz prywatny, bo polski. 

Reasumując- książka ma 236 stron, dzięki którym człowiekowi robi się jakoś tak weselej; czego chcieć więcej w te jesienne, coraz chłodniejsze wieczory ? Polecam !

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Novaeres !