poniedziałek, 1 września 2014

[166] Weronika Wierzchowska - 'Szukaj mnie'

Znowu nie mam czasu, bo muszę przygotowywać się do "kampanii wrześniowej" ;x
biedna, nienauczona ja ; )

***


Autor : Weronika Wierzchowska
Tytuł : Szukaj mnie
Seria : -
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka
Stron : 408

Julia, choć już prawie z czterdziechą na karku, za jedynego życiowego partnera ma... wrednego kocura. Praca też nie jest zbyt pasjonująca, bo od lat -aby nie wylecieć za byle przewinienie- kobieta z uśmiechem zgadza się na wszelkie projekty, w duchu głośno protestując. Nawet życie towarzyskie kuleje, właściwie opierając się na dwóch przyjaciółkach, Ani i Oli. A wieczorne, samotne popijanie wina też może w końcu spowszednieć ...
Nieoczekiwanie umiera ciotka Julii, emerytowana nauczycielka języka polskiego; w spadku po zdziwaczałej starszej pani bohaterka otrzymuje pudło wypełnione papierami. Jak się później okazuje, jest to pamiętnik jej prababci Józi. Zaintrygowana kobieta zostaje wciągnięta w dawną miłosną historię, ale czegoś jej brakuje ...
... a tym czymś są kolejne kartki pamiętnika, skrzętnie ukryte przez ciotkę. Aby je odnaleźć i poznać dalsze losy Józi, Julia musi wypełnić kilka zadań - mniej lub bardziej szalonych. Rozpoczyna się wyścig z przeszłością ...

Zaczęło się trochę schematycznie (a raczej opis na to wskazywał)- typowa singielka, zanudzająca się na śmierć w pracy, którą po powrocie do ciasnego mieszkanka wita wygłodniały kocur i zakorkowana jeszcze butelka wina. Pamiętnik prababci, odziedziczony w spadku ? Kolejny element, dość powszechny w kobiecej literaturze. I czytając powinniśmy wysunąć wniosek- czyjaś przeszłość może ocalić naszą przyszłość. A jak było tym razem ?

Julia nie jest już nastolatką, choć przyznam, że niektóre pomysły jej i przyjaciółek były bardzo... szalone. I zabawne zarazem ! Kto powieść ma już za sobą, zapewne wie, o czym mowa. Początkowo niechętnie odnosi się do tony papierzysk, zajmujących dużą część mieszkania; wiadomo, sentymentalna ciotka, której "pokićkało" się w głowie na stare lata, zapisała jej stare śmieci. A tu niespodzianka, bo właśnie dzięki temuż sentymentowi Julia miała okazję poznać historię pewnego romansu, a zarazem- historię swojego pochodzenia.

Wiecie jak to jest, kiedy czytacie, a gdy już, już zbliżacie się do najmocniejszego punktu w książce, ktoś wam nagle przerywa i macie tę świadomość, że dopóki czegoś nie zrobicie- książka musi pozostać nietknięta na stole, choć tak bardzo chcecie znać ciąg dalszy ? Takie oto uczucie towarzyszyło zapewne naszej bohaterce, gdy odkryła, że... zapiski Józi w pewnym momencie się urywają, a otrzymanie ciągu dalszego uzależnione jest od wypełnienia kilku poleceń. To zdecydowanie plus całej historii- nic nie jest podane na talerzu, o odpowiedzi na pytania trzeba zawalczyć samemu. Szukaj mnie to jak już wspomniałam opowieść pełna humoru, ciekawych pomysłów i szalonych rozwiązań. Kilka razy zdarzyło mi się szeroko uśmiechnąć, no bo jak tu się powstrzymać, kiedy bohaterki wcielają się we wróżki ? Jedyne (oprócz oklepanego motywu), co spowodowało mój lekki niesmak, to niektóre zwroty z pamiętnika Józi. Choć opisywane wydarzenia toczą się wiele lat temu, to narratorka wtrąca tam współczesne zwroty typu "nogi wchodzące do tyłka". Co prawda nie jestem ekspertką od tamtych czasów (w końcu z historią mam na pieńku), ale nie wydaje mi się, by takowe zdania były użytkowane. 

Reasumując, Szukaj mnie to powieść z gatunku tych, które mówią nam "wstań z tej kanapy i zróbże coś ze swoim życiem, kobieto !". To swego rodzaju dowód, że wystarczy tylko chcieć, by przestawić swój żywot na nowe, być może lepsze tory. Polecam książkę tym, którzy lubią takie lekkie i intrygujące czytadełka. 

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S- ka !