piątek, 18 kwietnia 2014

[138] Iwona Bińczycka- Kołacz- ' Znak ostrzegawczy '

Ale ten czas leci !
Dopiero czekałam na święta, a tu już Wielki Piątek chyli się ku końcowi...

Nie znam drogi do Twojego serca.
 
***


Autor : Iwona Bińczycka- Kołacz
Tytuł : Znak ostrzegawczy
Seria : -
Wydawnictwo : Novaeres
Stron : 314
Półka : Od wydawnictwa

Każdy z nas ma swoje granice; moment, gdy w głowie zaświeciła się właśnie czerwona lampka, a wszystkie alarmy krzyczą głośno "Stop !". Mówi się, że ponoć takiego stopu przegapić się nie da- a co, jeśli jest zdecydowanie... delikatniejszy, przez co nie zwracamy uwagi na to, że oto nasza cierpliwość jest na wykończeniu ?
Widząc Kamilę, słuchając opowieści przygotowanej przez nią na poczet ciekawskich znajomych odnośnie jej życia stwierdziłbyś, że ma wszystko- pieniądze, dziecko, cudownego męża i wielkie plany na przyszłość. Za tą fasadą kryje się jednak... osamotnienie. Bo mąż, choć kiedyś cudowny i czuły, teraz znalazł sobie dość specyficzne kochanki- internet i telewizor. Ale... od czego jest wyobraźnia ? Jak to mówią- lepiej kobiecie od razu powiedzieć prawdę, bo naprawdę niebezpiecznie robi się, gdy jej wyobraźnia zaczyna działać !

Okładka jest tak delikatna i dziewczęca, że zanim przeczytałam opis z tyłu, byłam niemal pewna, że książka będzie dotyczyła... nastolatek.

Kamila co prawda nie należy do kobiet, które są dotknięte przez los- jej sytuacja jest unormowana i gdyby nie ten rozkochany w telewizji mąż, śmiało można by rzec, iż jej żywot jest dokładnie taki, o jakim marzy  każda z nas. Mimo niewątpliwych zalet to właśnie przez niechęć męża bohaterka cierpi najbardziej; trudno się jej dziwić. Aby zapobiec niewątpliwemu rozpadowi małżeństwa stawia wszystko na jedną kartę i... tworzy swoisty plan. A jaki ? Tego dowiecie się już z lektury ;)
Książkę czyta się bardzo dobrze, jest dobrym zapychaczem czasu; co prawda nie wnosi wiele do naszego życia, ale czas spędzony na lekturze nie jest czasem zmarnowanym ! W pewnym momencie trochę się pogubiłam- co jest prawdą, a co fikcją ? Ostatecznie doszłam jednak do ładu :)
Chciałabym napisać o Znaku ostrzegawczym coś więcej, może coś bardziej treściwego, ale... sądzę, że to, co napisałam do tej pory doskonale oddaje moje uczucia wobec tej pozycji. Nie mam jej nic do zarzucenia, ale jednocześnie "nie urwała mi tyłka", mówiąc kolokwialnie. Ot, coś, przy czym możemy się rozluźnić.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Novaeres !