czwartek, 27 lutego 2014

[122] Emily Bronte- ' Wichrowe Wzgórza '

***

Autor: Emily Bronte
Tytuł : Wichrowe Wzgórza
Seria : -
Wydawnictwo : MG
Stron : 300
Półka : Od wydawnictwa

Która z nas, młodych, ale także i nieco starszych romantyczek nie marzy o miłości ? O uczuciu tak wielkim, że nie zniszczą go żadne przeciwności losu, a nawet… śmierć ?

Życie Heathcliffa nie należało do najłatwiejszych, nawet wtedy, gdy pod swój dach przyjął go stary Earnshaw; traktowany jak niewolnik jedyne oparcie odnalazł w Katarzynie, córce jego dobrodzieja. To właśnie z nią ruszał na długie wyprawy po okolicy, z nią dzielił każdą sekundę nowego dnia. I to właśnie w niej miał nieszczęście się zakochać…

Czy to love story o ludziach, którzy w społeczeństwie zajmują zupełnie różne ‘szczeble’ może mieć szczęśliwe zakończenie ?

Kocham wszystkie okładki, jakie wydawnictwo MG dodaje do książek sióstr Bronte ! Od dawna chciałam mieć własny egzemplarz Wichrowych Wzgórz, żeby jako dumna 'matka' ustawić go obok pozostałych książek sióstr Bronte. Nowe tłumaczenie, przygotowane przez owo wydawnictwo właśnie umożliwiło mi to, za co jestem bardzo wdzięczna !

Stajemy się uczestnikami, a nawet powiedziałabym- słuchaczami, dzięki panu Lockwood’owi, wynajmującemu Drozdrowe Gniazdo od Heathcliffa. To on, po poznaniu gospodarza postanowił nieco pociągnąć za język jedną ze stałych mieszkanek dawnego lokum Lintonów, Nelly. Ta kobieta, od początku pracująca dla ojca Katarzyny i Hindley’a, znała nie jedną rodzinną tajemnicę; była istną skarbnicą wiedzy o losach bohaterów. Dzięki niej poznajemy kolejne przemiany, jakie na przestrzeni lat przechodził Heathcliff, jak ewoluowała jego miłość, zamieniając się ostatecznie w nienawiść do kolejnych osób z rodu Lintonów…
To moje trzecie spotkanie z Wichrowymi Wzgórzami. I pewnie nie ostatnie ! Ta książka ma w sobie jakiś specyficzny klimat, aurę tajemniczości, która niesamowicie mnie do niej przyciąga. To interesujące, jak w człowieku rodzi się najpierw bunt przeciw różnym społecznym zasadom – dokładnie chodzi mi o to, że niemile widziane jest, gdy ktoś dobrze urodzony wejdzie w związek małżeński z kimś uboższym- powoli przeradza się w nienawiść do społeczeństwa, by w końcu chęć zemsty stała się jedynym celem w życiu. Całe życie Heathcliffa naznaczone było cierpieniem- i fizycznym i psychicznym. Szacunek ludzi, czy wzbudzany w nich strach nijak się ma do cierpienia, związanego z odrzuceniem przez ukochaną. Heathcliff to bardzo intrygujący, pełny tajemnic mężczyzna- to na jego losach opiera się cała fabuła, to on gra w książce pierwsze skrzypce. Nie jest miły i uczynny, nigdy taki nie był; poniżany w młodości przez Hindley’a, po latach sam ucieka się do takich metod wzbudzania lęku w innych. Nawet Katarzyna, choć praktycznie rzecz biorąc jest drugą najważniejszą postacią w książce, nie jest tak ciekawą osobistością, taką mieszanką wybuchową; jak dla mnie była zwykłą, rozpieszczoną panienką z dobrego domu, której dzięki urodzie udało się dobrze wyjść za mąż. Ta dziewczyna była wręcz irytująca, jakoś nie potrafiłam spojrzeć na nią przychylnym okiem… Współcześnie zresztą mamy wiele takich Katarzyn- dziewczyn, które mają pusto w głowie, ale za pomocą ładnej buzi osiągają wszystko, o czym tylko zamarzą.
 Reasumując- kto jeszcze nie czytał, niech szybko to nadrobi ;)

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu MG !