piątek, 31 stycznia 2014

[117] Katarzyna Enerlich- ' Prowincja pełna czarów '

Wreszcie mogę trochę zwolnić- nie budzić się z myślą, że oto kolejny dzień pełen nauki...
Jeszcze tylko jeden egzamin i ferie !

***


Autor : Katarzyna Enerlich
Tytuł : Prowincja pełna czarów
Seria : Prowincja
Wydawnictwo : MG
Stron : 310
Półka : Od wydawnictwa

Znamy Ludmiłę i jej losy już od "kilku lat"-wielkie uczucia, rozstania, powroty, gonitwę za chlebem... Bliskie są nam przemyślenia i refleksje Ludmiły, jej małe marzenia, ale także codzienne recepty na życie- zdrowsze, szczęśliwsze, pełniejsze. Tym razem nasza droga bohaterka staje przed nie lada wyzwaniem dla jej nowego związku z Wojtkiem- otóż jej ukochany postanawia wziąć udział w całorocznym projekcie, odbywającym się na... Syberii. A żeby nowości nie było zbyt mało, to do znajdującego się za cmentarzem starego domku wprowadza się nowa kobieta, która dziwnym sposobem za każdym razem wydaje się być kimś zupełnie innym... Czy jest powiązana z pojawieniem się w okolicy duchem Kulawej Erny ? 

Świeca; malutki płomyczek i otaczający go wosk kojarzy mi się od zawsze z zimowymi wieczorami- zapewne dlatego, że sama bardzo świecę lubię, a najczęściej palę je właśnie w tych mroźnych okresach.

Ludmiłę znamy już od jakiegoś czasu, a to za sprawą jej różnorodnych perypetii, a może- życiowych doświadczeń. To określenie chyba bardziej pasuje nie tylko do Ludki, ale i całego książkowego tła historii. Niestety, ten tom nie przypadł mi do gustu tak bardzo, jak poprzednie; zawsze, czytając kolejne części odnajdywałam w nich mądre słowa, cytaty, które zapadały mi w pamięć... W Prowincji pełnej czarów zabrakło mi tego- może to ja nie czytałam na tyle uważnie ? Ponadto miałam wrażenie, że Ludka, gdy dzieli się z czytelnikiem swoim zdaniem na jakiś konkretny temat, dla przykładu- o małej użyteczności telewizji w domu, bardziej się przechwala, że nie jest on jej potrzebny, niż delikatnie wsuwa swoje zdanie między karty. Mimo tego było mi bardzo przykro, że stało się to, co stało- kto przeczyta/ przeczytał wie. Można powiedzieć, że po raz kolejny tragedia uderzyła w ochronną bańkę, która otaczała rodzinę bohaterki. 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu MG !