czwartek, 12 grudnia 2013

[109] Jason Mott- ' Przywróceni '

Cóż za pozytywna aura na zewnątrz...

***


Autor : Jason Mott
Tytuł : Przywróceni
Seria : -
Wydawnictwo : Mira
Stron : 400
Półka : Od wydawnictwa

Zawsze, gdy mówi się o umarłych powracających do życia, na myśl przychodzą nam krwiożercze zombie, gotowe zabić każdego, kto pachnie jak świeże mięso; wyobraź sobie jednak, że słyszysz pukanie do drzwi, otwierasz je, a za nimi najzwyczajniej w świecie stoi ktoś, kto miał odejść na zawsze, a jednak powrócił. I nie jest to nadgniłe ścierwo, ale realne ciało ukochanej, zmarłej osoby. Przywróceni nie żądają wiele- chcą tylko powrócić do dawnego życia, które zostało przerwane przez śmierć. Są w wieku, w jakim opuścili ziemski padół, zachowują się i poruszają jak zwykli ludzie, którymi ponoć są, wracając do miejsc i osób, które kochali za życia. Niestety, nie każdy z "prawdziwie żywych" cieszy się z tego błogosławieństwa- uważają je raczej za przekleństwo, a Przywróconych za nierównych sobie. Jest tak wiele pytań, na których nigdy nie dostaniemy odpowiedzi...Jak to możliwe, że ludzie wracają ? Czy w takim wypadku Niebo i Piekło naprawdę istnieją ? I dlaczego nie wszyscy postanowili wrócić... ?

Okładka jest w spokojnych, stonowanych barwach; właśnie takich, jakich można było się spodziewać po takiej książce. Takiej, czyli jakiej ? spytacie; kto czytał, ten wie, że niestety (dla Przywróconych) nie obeszło się bez rozlewu krwi, a front przecież jest iście anielski...

Od momentu, w którym przeczytałam o Przywróconych w emailu od wydawnictwa, chciałam dostać tę książkę- za wszelką cenę. Jeśli nie do recenzji, to planowałam ją kupić. Dlaczego ? Zazwyczaj jestem przezorna i nie kupuję niczego w ciemno, ale stwierdziłam, że pozycja o takim wątku MUSI być ciekawa. Bo oryginalna to już na pewno jest. Nie mogłam się doczekać, kiedy zacznę ją czytać i nawet troszkę przed otworzeniem jej, a po przeczytaniu zapowiedzi z tyłu skojarzyła mi się z emitowanym kilka lat temu serialem 4400- może ktoś oglądał ? Tam ludzie również wracają, ale byli raczej uważani za zaginionych, nie zmarłych.
Historia Przywróconych nie ogranicza się jedynie do opisania życia po powrocie pewnego małego chłopca i jego dużo starszych już rodziców, których traktowałam jak głównych bohaterów- spotykamy się z kilkoma Przywróconymi, zdezorientowanymi po powrocie, szukającymi swojego miejsca. Wątek więc nie jest ograniczony, rozpada się na kilka mniejszych odnóży, a kolejni bohaterowie postanawiają "opowiedzieć" nam co nieco o sobie. Czytając, zastanawiałam się nad mentalnością ludzi, bowiem moim zdaniem społeczeństwo tej książki dostąpiło niemałego zaszczytu, mogąc ponownie cieszyć się utraconymi; a co na to większa część ludności ? Buntowała się, zamykała zmarłych w klatkach, wydawała na pewną śmierć... Wiadomo, powrót zmarłych to anomalia, coś, co nigdy nie powinno się zdarzyć, ale... Dlaczego właśnie tak zareagowali na ten cud ? Dlaczego tak wyraźnie podkreślali inność Przywróconych, roszcząc sobie jedyne prawo do życia ? A co, jeśli to Bóg zesłał ich na ziemię, by udowodnić coś swoim owieczkom ... ? Sama nie wiem, jak zareagowałabym na widok kogoś mi bliskiego, chodzącego spokojnie ulicami mojego miasteczka; uważam się jednak za osobę na tyle rozumną, by nie reagować nieuzasadnioną agresją. Ta nietajona furia ludzi w Przywróconych nasunęła mi na myśl porównanie do wielu ludzi naszych czasów, którzy za inny kolor skóry czy wyznanie gotowi są skrzywdzić bliźniego... Jak bardzo jesteśmy bezmyślni, "gryząc" się wzajemnie...

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Mira !