niedziela, 20 października 2013

[098] Stephen King- ' Doktor Sen '

Automatyczne wstawianie notek jest bardzo dobre, szkoda tylko, że przy okazji nie mogę skomentować Waszych blogów ;) a jak na razie załatwianie internetu na mieszkanie idzie dość opornie...
Boże, jak ja tego nienawidzę.

***


Autor : Stephen King
Tytuł : Doktor Sen
Seria : Kontynuacja 'Lśnienia'
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka
Stron : 656
Półka : Od wydawnictwa

Po złych wydarzeniach zawsze zostaje trauma; Dan Torrance, choć od dawna nie jest już kilkuletnim chłopcem nękanym przez mieszkańców hotelu Panorama, w którym przyszło mu kiedyś mieszkać, to do tej pory walczy z duchami przeszłości. W końcu nie tak łatwo zapomnieć o tym, że własny ojciec chce nas zabić...
Dan od dawna zagłusza swą Jasność, topiąc ją pod litrami alkoholu. Kolejna podróż staje się dla niego możliwością pozostania gdzieś na dłużej- tak oto trafia do umieralni, gdzie pomaga pacjentom przejść na drugą stronę. Zło obudzone tyle lat temu nadal czai się gdzieś w pobliżu; Prawdziwy Węzeł wygląda dość niepozornie- ot, kilkoro staruszków jeżdżących po świecie. Okazuje się jednak, że pod siwymi włosami kryją się bezwzględni mordercy, czyhający na życie dzieci, posiadających Jasność. Tak na ich liście znalazła się Abra Stone...

Okładka jest po prostu zabójcza ! Od razu przyciąga spojrzenie. Przyznam szczerze, że choć słyszałam bardzo dużo pozytywnych opinii o Lśnieniu, to przeczytałam je dopiero po otrzymaniu egzemplarza Doktora... Czy było warto ?

Dan Torrance jest wszystkim tym, czego nienawidził we własnym ojcu- słabym, zapitym facetem, który na przymusowym odwyku z powodu braku pieniędzy potrafi je ukraść. Jasność daje o sobie znać, jednak mężczyzna skutecznie z nią walczy wysokoprocentowymi trunkami; ta droga wydaje mu się o wiele lepsza, szczególnie, że nie wszyscy goście hotelu Panorama postanowili od niego odejść... Przypadek sprawia, że trafia w ręce dobrych ludzi. To oni sprawili, że nie szukał ulgi w alkoholu, dzięki nim odnalazł swoje miejsce na ziemi- miejsce, nazywane umieralnią, gdzie starsi ludzie czekają spokojnie na swój koniec. I tak, współpracując ze szpitalnym kotem, Torrance towarzyszy pacjentom w ich ostatniej drodze, ułatwiając im przejście na drugą stronę. 

Nie sposób oderwać się od książki; myślałam, że skoro w Lśnieniu problemy zostały zażegnane, to druga część nie może być bardziej ciekawa od swojej poprzedniczki. Jakże się myliłam ! Momentami to historia Dana i jego pracy wydawała mi się ciekawsza niż mordercze intrygi Prawdziwego Węzła, ale ale ! Wszystko ładnie się zgrało i -można powiedzieć- niejednokrotnie powiało grozą. Szczerze powiedziawszy te dwa tomy jak na razie podobały mi się najbardziej z twórczości Kinga, jaka dana mi była do przeczytania- sądzę, że czas zabrać się za ciąg dalszy jego utworów.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka :)