piątek, 23 sierpnia 2013

[085] Charlotte Bronte- ' Jane Eyre. Autobiografia. '

Jeszcze tylko miesiąc wakacji...

***


Autor : Charlotte Bronte
Tytuł : Jane Eyre. Autobiografia.
Seria : -
Wydawnictwo : MG
Stron : 608
Półka : Od wydawnictwa, Posiadam, 2013.

Jane już od dawna nie czuła ciepła matczynego dotyku, czy nie usłyszała od ojca, jak bardzo jest kochana; osierocona w dzieciństwie musiała zamieszkać u ciotki. Kobieta niestety nie darzy dziewczynki sympatią, a wręcz otwarcie wyraża swoją niechęć; to sprawiło, że młodziutka Jane została umieszczona w szkole dla sierot, gdzie panują bardzo surowe warunki. Mimo wszelkich przeciwności dziewczynie udaje się zdobyć wykształcenie,a później także i zatrudnienie- zostaje guwernantką w posiadłości Edwarda Rochestera. Nadzieja na spokojny żywot w gościnnych progach szybko pęka jak bańka mydlana, gdy serce zaczyna dopominać się o swoje prawa, a na jaw wychodzą tajemnice pana domu...

Okładka : Przede wszystkim plus za twardą okładkę; ciemne barwy, "rozwiana" kobieca postać zdecydowanie przyciągnęły moją uwagę.

Bohaterowie : Główną postacią jest tytułowa Jane Eyre- dziewczyna, która w swoim osiemnastoletnim życiu do tej pory zaznała niewiele miłości. Polubiłam ją i to szczerze; mimo tego, że  często niesłusznie ją karano, potrafiła podgrzewać w sobie ogień zemsty, zamiast rozpaczać nad swoją ciężką sytuacją. W dodatku była osóbką bardzo buntowniczą, co pokazała ciotce. I jak kochała, to już na zabój, bez względu na okoliczności... Drugą ważną postacią jest Edward Rochester, można by rzec- pan i władca. Co prawda rzadko pojawia się w swojej posiadłości, ale gdy już jest, to dom... hmm... w jakiś sposób ożywa. Pan Rochester jest człowiekiem doświadczonym przez los, mrukliwym, gburowatym i niekiedy naprawdę nieprzyjemnym, ale do tego mądrym i bardzo rozmownym, gdy ktoś ujmie go za serce. 

Moje zdanie : Gdy trzymałam już w rękach przesyłkę, nieco się przeraziłam- moim oczom ukazała się powieść, która ma ponad 600 stron ! I choć zazwyczaj grubsze niż 200 stron książki nie robią na mnie wrażenia, to jakoś odczuwałam niepokój co do czasu, jaki spędzę przy lekturze. A on okazał się jak najbardziej przyjemny i żałuję, że tak szybko moja przygoda z Jane i Edwardem się zakończyła. Ogromnie polubiłam bohaterów, niemal odczuwałam ich radości i smutki; książka tak mnie wciągnęła, że nie chciałam się z nią rozstawać ani na momencik. A nawet sprawiła, że się kilka razy wzruszyłam, co jest u mnie rzadkością...

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu MG !