poniedziałek, 29 lipca 2013

[079] Katarzyna Zyskowska- Ignaciak- ' Upalne lato Kaliny '

Szalony tydzień, nie ma co ! 
Cały czas w biegu, jak nie na rozmowach kwalifikacyjnych, to w pracy... I jeszcze ten dobijający upał ;x
Ale wróciłam i być może następną notką być może nie będzie recenzja książki, ale... coś innego. Na razie się nie zdradzę, ale mam kilka pomysłów ;)

***


Autor : Katarzyna Zyskowska- Ignaciak
Tytuł : Upalne lato Kaliny
Seria : Kontynuacja 
Wydawnictwo : MG
Stron : 276
Półka : Od wydawnictwa


Dzieciństwo Kaliny nie było różowe- matka, choć tak blisko, wciąż błądziła gdzieś myślami, zbyt często odnosząc się do dziewczynki jak do wroga. Marianna miała swoje tajemnice i nie zamierzała się z nich nikomu zwierzać; do czasu, aż jej śmierć rozwiązała bliskim języki... Nienauczona miłości Kalina idzie twardo przez życie, starając się nie wychylać. Ma starszego od siebie męża, Jerzego oraz córeczkę. Kalina jest jednak "zepsuta"- gdzieś głęboko w niej wciąż tkwi obezwładniająca samotność. Aż jej poukładane dotąd życie nie znajdzie się na zakręcie za sprawą pary ciemnych oczu...

Okładka : Podoba mi się- prosta i choć w odcieniach szarości, to w jakiś sposób odnosi się do tego upalnego lata.

Bohaterowie : Główna postać to oczywiście tytułowa Kalina. Od samego początku było mi jej serdecznie żal- choć poukładana, to okropnie się miotała, po pewnym czasie sama już chyba nie wiedziała, czy jest staruszką, czy młodą dziewczyną. Trudno powiedzieć, czy ją polubiłam- jak już wspomniałam, raczej współczułam. Związek ze starszym mężczyzną "dla wygody" nie uważam za słuszne rozwiązanie- moim zdaniem lepiej umrzeć samotnie, niż kisić się w przymusowym niejako małżeństwie. 

Moje zdanie : Uwielbiam twórczość pani Zyskowskiej- Ignaciak. Za każdym razem książka pojawia się w moich dłoniach gdy na dworze jest ponad 30 stopni, a dzieciaki z podstawówki biegają w krótkich spodenkach. Lubię taki układ, w końcu idealnie można się wtedy wczuć w atmosferę i temperaturę... książki. Historia Kaliny, a także niedopowiedziana do tej pory opowieść Marianny wciągnęły mnie na amen; tylko jedna rodzina, a tyle tajemnic ! I tak mało miłości...
Nie pochwalałam wielu wyborów bohaterów, ale -stety albo i nie- pomóc im nie mogłam. Zakończenie zupełnie zbiło mnie z tropu, a dodatkowo spowodowało kolejną falę żalu nad utraconą młodością Kaliny...

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu MG ;)