środa, 22 sierpnia 2012

[037] Nick Hornby- 'Był sobie chłopiec'

Mam malinowstręt :D

***

Autor : Nick Hornby
Tytuł : Był sobie chłopiec
Seria : -
Wydawnictwo : Zysk i S-ka
Stron : 242

Marcus nie jest taki jak wszyscy chłopcy w jego wieku- ubiera się inaczej, słucha innej muzyki, a jego matka to zagorzała wegetarianka i hipiska w jednym. Dzień, który został nazwany przez chłopca Dniem Zdechłej Kaczki po incydencie w parku był momentem przełomowym w życiu jego rodziny; Fiona, chcąc popełnić samobójstwo niespodziewanie ściągnęła na siebie uwagę ludzi, między innymi Willa, 36-cio letniego kawalera, żyjącego za pieniądze z dość znanej piosenki reklamowej utworzonej przez jego ojca. Niespodziewanie Will zaczyna martwić się nie tylko o siebie ...

Front nie jest ani fantastyczny, ani brzydki. Przedstawia oczywiście dwójkę głównych bohaterów, a raczej aktorów wcielających się w postać Marcusa i Willa.

Z perspektywy przeciętnego czytelnika, który ma normalny dom, rodzinę i przyjaciół książka jest czymś ukazującym prawdę z drugiej strony lustra- egzystencję chłopca, żyjącego zgodnie z narzuconymi mu przez matkę zasadami. Bo w sumie co dwunastolatek może wiedzieć o prawdziwym życiu ? Marcus jest jednak jednym z najbardziej dojrzałych dzieciaków literackich, jakie przyszło mi "poznać". Wie, że z Fioną dzieje się coś niedobrego, gdy tylko wieczorny szloch kobiety zmienia się w wybuchanie płaczem przy śniadaniu i obiedzie. Wie, ale co może poradzić ? Ojciec mieszka z nową dziewczyną w innym mieście, a sam nastolatek nie ma przyjaciół, uważany za pośmiewisko z powodu dziwnego wyglądu i podśpiewywania. Do czasu, aż na jego drodze nie staje Will, próbujący znaleźć partnerkę w klubie samotnych rodziców, choć sam potomstwa nie ma. Dla niektórych ta przyjaźń mogła wyglądać nieco dziwacznie, ale to właśnie Will pomógł Marcusowi w lekkiej zmianie- był jego oparciem, choć może sam nie był tego do końca świadom.

Po pierwszej stronie zorientowałam się, że oglądałam ekranizację. Nie pamiętam jej zbyt dobrze, niestety- może kiedyś będzie dane mi odświeżyć pamięć.

Czy polecam ? Sama nie wiem.

- Jedni będą, inni nie. Ale, widzisz, wcześniej nie wiedziałem, że ktoś jeszcze może w tym pomóc, a może. Trzeba tylko poszukać ludzi. Wiesz, to tak jak piramida w cyrku.
- Jaka piramida ?
- Jedni stoją na drugich i tak naprawdę to nieważne, kto tam stoi, żeby tylko byli, a ty nie pozwalasz nikomu odejść, zanim nie znajdziesz kogoś innego.