środa, 25 kwietnia 2012

[019] Lauren Oliver- 'Delirium'

Nienawidzę mojego komputera !!!

***
Autor : Lauren Oliver
Tytuł : Delirium
Seria : Trylogia
Wydawnictwo : Otwarte
Stron : 357

"Miłość jest cierpliwa, uprzejma jest. Miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie unosi się pychą, nie zachowuje się nietaktownie, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego,
nie cieszy się z nieprawości, lecz raduje się z triumfu prawdy. Miłość wszystko znosi, każdemu wierzy,
każdemu ufa, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje. [...] " ( List św. Pawła do Koryntian )
  
 
Miłość jest wszechobecna, ważna dla każdego człowieka; dzięki niej stajemy się bardziej ludzcy, otwarci na potrzeby drugiej osoby. A kiedy miłość zostanie unicestwiona przez ludzi, którzy uważają ją za najniebezpieczniejszą chorobę na świecie- co dalej ?

Z moich poszukiwań na googlach wywnioskowałam, iż okładek "Delirium" jest wiele, w Polsce funkcjonuje ta wklejona przeze mnie ;). Cóż, front jak dla mnie średnio ciekawy- twarz dziewczyny jakby zanurzona w wodzie, w tle miasto. Tytuł jednoznacznie kojarzy się z drgawkami, chorobą.

Rozpoczynając moją przygodę z tą pozycją nie mogłam oprzeć się porównaniu książki Lauren Oliver do  "Dobranych" Ally Condie: ten sam zamknięty świat, podział ludności, brak możliwości samodzielnego doboru partnera i oczywiście dwójka młodych ludzi i jedno zakazane uczucie, które ostatecznie przekreśliło możliwość ułożenia sobie życia z dobranym przez wyższe władze partnerem. Obie pozycje różniły się tym, iż w "Dobranych" miłość jako taka nie była zabroniona, mogłaś/mogłeś kochać kogo Ci się tylko żywnie podobało, jednakże rzadko kiedy zostałaś/zostałeś sparowany z ukochanym/ukochaną. Natomiast "Delirium" przedstawia nam miłość jako zarazę najgorszą z możliwych, doprowadzającą ludzi do bólu bądź samobójstwa; lepszą opcją było po prostu wykasowanie miłości z masowej świadomości, strasząc mieszkańców negatywnymi konsekwencjami, jakie niesie za sobą widmo nieposłuszeństwa nowemu programowi. Zresztą, zabieg wykonywany na nastolatkach, którzy niedawno ukończyli osiemnaście lat był idealną odtrutką- każdy po takowej operacji zapominał, jak ważne w jego życiu do tej pory było darzenie kogoś uczuciem, człowiek stawał się wypraną z emocji kukłą. Główna bohaterka Lena na co dzień jest taka jak wszyscy- spokojnie chodzi do szkoły, biega, spotyka się z przyjaciółką Haną; nigdy nie zdarzyło się jej wyjść z domu po godzinie policyjnej, nigdy także nie miała kontaktu z żadnym chłopakiem. Otoczenie dziewczyny uważało, iż w jej żyłach płynie zainfekowana krew, "prezent" od matki, która nie potrafiła porzucić miłości- wolała popełnić samobójstwo. Lena to typowa cicha woda, niby porządna, pracowita dziewczyna, w sercu jednak kryje mroczny sekret- chłopaka o włosach jak jesienne liście ...

Początek nie był fascynujący, ale ale ! Akcja rozwija się, robi się coraz bardziej dynamicznie, momentami wręcz czuć uczucie łączące dwójkę nastolatków  i mimo, że książka jest w dużym stopniu przewidywalna, to trzeba przymknąć na to oko i czytać dalej ;) Zakończenie daje dużo do myślenia- co będzie dalej ?

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte ;)