sobota, 18 lutego 2012

[011] Dan Wells- 'Nie jestem seryjnym mordercą' & 'Pan Potwór'

Hej ;)
Ogłoszenia parafialne :
1. Nie musicie mnie informować o nowych notkach, ponieważ zawsze  gdy mam chwilę czasu to odwiedzam blogi po kolei i komentuję notki ;) wprawdzie nie zdarza się to od razu po wstawieniu nowej recenzji u Was, ale staram się nadrabiać zaległości ;)
2. Mam przestawiony zegar na blogu i dlatego mogą wyskoczyć dziwne godziny dodania notki :D
3. Odzywał się do kogoś Znak ?? Zauważyłam, że na Facebook'u zaktualizowali galerię okładek ...

***

Autor : Dan Wells
Tytuł : Nie jestem seryjnym mordercą
Seria : trylogia o Johnie Cleaverze
Wydawnictwo : Znak Emotikon
Stron : 252

John Cleaver, prawie szesnastoletni chłopak z zaburzeniami osobowości, w środowisku psychoterapeutów diagnozowany jako socjopata- empatyczny, obojętny, skłonny do morderstwa, szczerze oddany swej obsesji- nie, raczej niecodziennemu hobby- seryjnym mordercom. John, mimo niespecjalnie pozytywnych prognoz na przyszłość stara się żyć normalnie. Gdy w Clayton, na co dzień spokojnej mieścinie coraz częściej dochodzi do brutalnych mordów, a policja jest bezradna, nastolatek zmuszony jest do wypuszczenia na wolność swojego drugiego ja, od dawna więzionego w najciemniejszych zakamarkach psychiki, narodzonego z silnej potrzeby zabijania potwora, kochającego zapach świeżej krwi.

A krwi jest coraz więcej ...

Dwuznaczna okładka- na pierwszy rzut oka wygląda jak kałuża krwi, w realiach to tylko wyciśnięty z tubki ketchup. Do tego adnotacja, że książka zdecydowanie dla fanów Dexter'a ( kojarzy mi się tylko z tą bajką na Cartoon Network ;)). Front przyjemny dla oka, nie powiem, w dodatku przyciąga wzrok.
Czego się spodziewałam po lekturze " Nie jestem seryjnym mordercą " ? Na pewno nie tego, co otrzymałam. Przewidywałam, że to może być powieść typowo kryminalna, o mężczyźnie, który zostaje wrobiony w morderstwo i uciekając przed wszystkim, co ma napis 'Policja', szuka sposobu, aby oczyścić się z fałszywych zarzutów. Cóż, tak było przed przeczytaniem odwrotu książki ;)
Dan Wells stworzył niecodzienną, wciągającą historię chłopaka żyjącego w normalnym środowisku (pomijając ten zakład pogrzebowy, nad którym mieszka i w którym pomaga matce i ciotce balsamować ciała). John każdego dnia walczy o oddech normalności, staczając bitwy z demonem, zamieszkującym jego umysł i mimo rosnącej żądzy krwi trzyma się zasad, które pozwalają utrzymać mu własne ja w ryzach. Bestia w jego głowie, o wdzięcznym imieniu Pan Potwór, rośnie w siłę wraz z każdym kolejnym trupem, pozostawionym przez Mordercę z Clayton. Główny bohater, przy pomocy znienawidzonego alter ego podąża tropem potwora, by go unicestwić i jedynym powodem nie jest jedynie chęć uratowania miasteczka: John Cleaver pragnie ten jeden jedyny raz uwolnić kryjącego się w nim socjopatę, poczuć zapach świeżej krwi, zadać rany żywemu ciału, którego właściciel zasłużył na śmierć. Taka jest filozofia nastolatka- jeśli zabije złą osobę, to tylko z korzyścią dla ludzi, którzy mogli stać się jej ofiarami, czyż nie ?
" Nie jestem seryjnym mordercą " ma wiele plusów- ciekawie zbudowane postacie, które nie wygłaszają światu pompatycznych mów o wzajemnej miłości, dobru czy złu, lecz są tacy jak my- nie zawsze w dobrych humorach, kłótliwi.Zainteresował mnie także opisany krok po kroku proces balsamowania ciała, choć muszę przyznać, że w niektórych momentach był obrzydliwy.


Autor : Dan Wells
Tytuł : Pan Potwór
Seria : trylogia o Johnie Cleaverze
Wydawnictwo : Znak Emotikon
Stron : 288

Życie w miasteczku Clayton na pozór znów toczy się normalnym rytmem; ludzie powoli zapominają o Mordercy z Clayton, który do niedawna siał postrach pośród mieszkańców i chociaż mordercy- żywego czy też nie- nie odnaleziono, to społeczeństwo woli wierzyć, że potwór już nigdy nie powróci. Tylko John Cleaver i jego matka znają sekret zaginięcia zabójcy- niejako sami się go pozbyli. Policja wciąż nie odpuszcza, raz po raz przepytując nastolatka. John ma jednak gorszy problem niż częste kontakty ze stróżami prawa- Pan Potwór, znienawidzone alter ego chłopaka, obudzone w momencie bezpośredniego starcia z siłami zła chce wydostać się na wolność, siać postrach i zniszczenie. Jedynym sposobem na powstrzymanie bestii jest wzniecanie miniaturowych pożarów. 
Spokój w miasteczku nie trwał zbyt długo- policja odnajduje kolejne ciała, pozostawiane w miejscach, w których Morderca z Clayton porzucał trupy swych ofiar, choć obrażenia na ciałach nie przypominają tych zadanych przez niego. Na mieszkańców pada blady strach- prześladowca powrócił ! 
Tylko główny bohater wie, że to niemożliwe. Tylko on zna się na seryjnych mordercach jak nikt inny.
Uwaga, do miasta przybył nowy morderca ! 

John Cleaver szykuje się na małe polowanie ...

Tym razem okładka przedstawia pudełko zapałek i wypaloną powierzchnię, co nawiązuje do rozwijającej się piromanii nastolatka. W zasadzie druga część traktuje o tym samym, znamy sylwetkę Johna jako socjopaty, jego codzienne życie też nie jest nam obce. Na arenę wchodzi jednak jeszcze jedna osoba, stająca się dla nastolatka kimś więcej niż tylko obiektem chorych fascynacji- Brooke, blondwłosa, licealna piękność, która odwzajemnia zainteresowanie. Pan Potwór zamieszkujący mózg bohatera miesza mu w życiu prywatnym, podsyłając fantazje senne, w których John torturuje dziewczęce ciało Brooke w wyrafinowany sposób.
Pan Wells bardzo pięknie skonstruował dalszy ciąg historii, ponieważ wszyscy, którzy są już po lekturze pierwszej części serii wiedzą, że Clayton to bardzo małe miasteczko, dlatego nieco nienormalne byłoby, gdyby w przeciągu kilku miesięcy odwiedził je już drugi morderca, nieprawdaż ? 
Tu chodzi po prostu o zemstę, zemstę za śmierć " boga ".

Za książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak Emotikon ;)

 
***

Nie wiem, co się dzieje, ale ostatnimi czasy trafiam na same ciekawe książki ! ;d